niedziela, 30 października 2016

NARS L'Amour, Toujours L'Amour eyeshadow Palette. Swatche, makijaż.

 Cześć Kochani :)
Dzisiaj przedstawię Wam paletę cieni NARS L'Amour, Toujours L'Amour eyeshadow Palette 8325.








Cienie są bardzo ładne, o dobrej pigmentacji, lecz mają dość "tępą" grubo zmieloną formułę.
Są jakby lekko kremowe, a jednocześnie suche. Absolutnie nie są jedwabiste.
Mimo tego łatwo się je nakłada, ciężej się je rozciera ;)
Mi ona się bardzo podoba, kolory są dla mnie wprost idealne, do makijaży neutralnych, dziennych i wieczorowych.













A oto makijaż wykonany tą paletą. Wyszedł dość ciemny, ale takie właśnie kolory do niego użyłam :)
Wszystkie kolory są dobrze widoczne na powiekach, nie tworzą plamy "szarego"koloru.
Cienie z połyskiem są bardzo eleganckie, nie ma tu mowy o bazarowym, tanim błysku. Niema też drobinek brokatu. Cienie są wyważone, jeśli chodzi o połysk.
To są moje pierwsze cienie NARSa i myślę, że nie ostatnie ;)

Na 3/4 powieki ruchomej nałożyłam cień szaro-brązowo-zielony? - bardzo ciekawy
Na 1/4 pow i w załamanie poszedł ciemny granat z połyskiem.
W zewnętrznym V nałożyłam ciemny, połyskujący odcień, on też poszedł na zewnętrzny kącik dolnej powieki, aż do środka.
Na dolnej powiece, od kącika wewnętrznego do środka nałożyłam prześliczne złoto.
Na łuk brwiowy, oraz do roztarcia użyłam dużego, cielistego cienia, w macie.
Kącik wewnętrzny rozświetliłam kolorem, który jest obok , czyli jasnym świetlistym beżem.

Tusz to Collistar Infinito.
Kredka na lini wodnej KIKO
Niestety zapomniałam podkreślić brwii... sorcia ;)
I przepraszam za skórki przy nosku :(( Niestety zima się zbliża, a ja mam mega suchą skórę ..:(

TUTORIAL MAKIJAŻOWY NA YOUTUBIE - KLIKNIJ












   Jak się Wam podoba?
Czekam na Wasze przemyślenia. Jeśli macie paletę NARS do twarzy, to napiszcie mi jak się spisuje :)
Buziaki <3

6 komentarzy: