czwartek, 28 stycznia 2016

Najnowsze zakupy z Douglasa [ Douglas, Clarins, ArtDeco, Estee Lauder ]

        Cześć!
  Pierwszy tematyczny post, to koniecznie musi być HAUL :)

       Kilka dni temu, będąc w pobliżu centrum handlowego zajrzałam do Douglasa.
W sumie dość dawno tam nie byłam. Zazwyczaj robię zakupy u konkurencji ;)
Zmieniło się trochę, kilka nowych firm się pojawiło, nawet Douglas zaczął sprzedawać kolorówkę ze swoim logo. Musiałam czegoś od nich spróbować.. A że mam słabość do podkładów i korektorów pod oczy, to na nie właśnie wypadło.
  Ponad to była wówczas promocja, przy zakupie 2 produktów marki Douglas, za tańszy produkt płaciło się 50% ceny. 

Jedyne co, to bardzo nie spodobał mi się bałagan na stanowisku tej  firmy..
Kosmetyki były przemieszane, chwyciłam korektor kryjący, zamiast rozświetlającego, bo był nie na swoim miejscu, a wyglądał tak samo, jak ten drugi.
Niestety kryjący okazał się sporo droższy.. Nie zauważyłam tego, bo dodali mi rabat, ja brałam jeszcze inne rzeczy, w tym kosmetyki również przecenione.. No trudno.
Po rabacie zapłaciłam i tak mniej, niż za podkład+korektor tańszy, ale bez przeceny 50%..
   
    Jeszcze ich nie otwierałam, choć ciekawość mnie zżera ;) Jednak mam taki mały fetysz...
Po zakupie, lubię kilka dni przetrzymać produkty nie otwarte, lubię na nie najpierw popatrzeć, poczytać o nich itp ;) Rzadko kupując jakiś produkt, kieruję się opinią konsumentek.
Nie czytam recenzji np. na Wizaż.pl. Po prostu kupuję to, co mi w oko wpadnie.
Dlatego nie otwieram nic, dopóki nie przeczytam, że warto ;))) W razie co, zawsze mogę zwrócić.
Tych produktów jednak nie oddam, bo mocno mnie zaciekawiły :)
Cena podkładu  59zł , po przecenie 50% zapłaciłam 29,50zł
Cena korektora 64zł (!!!)









Kolejnym był podkład z Clarins. Nigdy nie miałam żadnego podkładu z tej marki, a wiele dobrego o nich słyszałam. Na stoisku było kilka do wyboru. Mieli też rozpiskę który podkład do czego służy, jakie ma wykończenie, jakie ma krycie, oraz ile się trzyma ma twarzy.
Wybrałam podkład, przy nim było wyraźnie zaznaczone pełne krycie, oraz ze wszystkich dostępnym ma najdłużej utrzymać się na skórze.  Zobaczymy..
Zrobię jego TEST, pokażę Wam zdjęcia jak wygląda na twarzy i opiszę moje spostrzeżenia.
Jego cena 169zł








Poza tym na mojej liście "must have" była baza z ArtDeco, którą miałam lata temu i zapragnęłam do niej powrócić. Była na promocji, w zestawie z tuszem.
Baza jest super, tusz mi się przyda, wiadomo ;)
Będzie jego TEST ;))
Cena zestawu przed promocją 64,90zł
Ja zapłaciłam 51,92zł











Ostatni produkt.
Estee Lauder Day Wear, krem koloryzujący, próbka 15 ml.
Ten kosmetyk już kiedyś miałam, cudny zapach, ładny, opalony kolor, bez pomarańczy, taki odcień opalenizny, złotej, słonecznej, pięknej. Bardzo, bardzo go lubię.
Koszt miniaturki to 29zł




Jednak to nie wszystko...
W sumie pierwszy raz nie dostałam ani jednej próbki do zakupów ;) 
I ta miniatura z Estee Lauder nie została zapakowana mi do torebki, co zauważyłam dopiero w domu,
więc dziś musiałam podjechać jeszcze raz i tłumaczyć się, że nie chcę ich oszukać...
  Tak, czy siak pani dała mi ją, przeprosiła i wreszcie mogę się nią cieszyć.
Gdyby nie jej niska cena, to myślę, że ciężko byłoby mi udowodnić, że pan kasjer mi jej nie zapakował... Dlatego od teraz, zawsze będę na to zwracać uwagę.

 
   Moje drogie, czy posiadacie któryś kosmetyk? Lubicie go? Sprawdza się?
Dajcie znać i napiszcie co Wy ostatnio sobie kupiłyście. 
Czekam na Wasze komentarze, będzie mi bardzo miło ;)
***Sweet Sins***




2 komentarze:

  1. Przypomniałaś mi o tej bazie Artdeco! Muszę do niej wrócić. Miałam kiedyś podkład Clarins Skin Illusion, był świetny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie muszę i Skin Illusion sprawdzić :))

      Usuń