Dziewczyny! ZNALAZŁAM SWÓJ WYMARZONY PODKŁAD !

Cześć Dziewczyny!
Dzisiaj szczególnie cieszę się na ten post, ponieważ ogłaszam wszem i wobec, 
chyba znalazłam swój idealny podkład! 

   Długi czas szukałam podkładu, który nie będzie przede wszystkim pudrowy, ani w wykończeniu, ani w formule. Szczególnie zimą moja cera jest bardzo sucha, niezależnie od pielęgnacji.
Chciałam aby podkład był nawilżający, rozświetlający, aby w dotyku był kremowy, absolutnie nie satynowy, nawet pod palcami, ponieważ jakikolwiek mat, czy suchość dawała na mojej skórze bardzo brzydki efekt, starej, wysuszonej cery, o plamach przesuszeń, które były pod koniec dnia nie wspomnę....
  Jakiś czas temu znalazłam mojego ulubieńca, podstawową Chanel Vitalumiere, ale ona niestety ma bardzo lekkie krycie, a do tego kolor zbyt żółty. Więc szukałam dalej..

   Któregoś razu, będąc w Douglasie zatrzymałam się przy stoisku Clarinsa
True Radiance... pomyślałam co mi szkodzi, wezmę próbkę. I to był strzał w 10tkę!!!!
WSZYSTKO czego szukałam znalazłam! Cudowna, odżywcza formuła, piękne, nawilżające, rozświetlone, ale nie tłuste wykończenie, piękne krycie, idealny kolor.
DZIEWCZYNY JEŚLI MACIE SUCHE SKÓRY, WSZYSTKO ŹLE U WAS WYGLĄDA, TO WYPRÓBUJCIE TEN PODKŁAD.
Mój ma kolor 103 Ivory.
Możesz go kupić TUTAJ-KLIK




Ze strony Douglasa:

True Radiance SPF 15  to rozświetlający podkład nowej generacji, który w okamgnieniu udoskonala cerę, przywracając jej blask. Jego innowacyjna, jedwabista w dotyku formuła wykorzystuje wyjątkową moc roślin, takich jak Soliród zielny czy Moringa olejodajna, których ekstrakty zapewniają optymalne nawilżenie i ochronę przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych. Wzbogacony o unikalne pigmenty odbijające światło dodaje cerze wyjątkowej świetlistości. Zawiera 100% filtrów mineralnych, które chronią skórę przed działaniem promieni słonecznych. Testowany dermatologicznie. Nie powoduje powstawania zaskórników.




  Poza tym Clarins True Radiance bardzo ładnie trzyma się na mojej twarzy, nie robi plam, nie wchodzi w pory, nic nie podkreśla, wręcz przeciwnie! Podkreśla tylko urodę! Daje efekt bardzo zadbanej, promiennej, nawilżonej, delikatnej, aksamitnej skóry. Pięknie pachnie, jest lekki na twarzy, nie klei się, nie przetłuszcza, nie zasycha, ale też muśnięty pudrem, nie transferuje się z mojej skóry. 
Utrwalam go najczęściej kulkowymi meteorytami Guerlain, lub ich wersją prasowaną, którą akurat mam na końcowych zdjęciach, już w pełnym makijażu. Po całym dniu dalej mam uczucie, że skóra jest nawilżona, nic mnie nie ściąga, nie szczypie.. Pełen relax ;)

Zobaczcie same, jakie to cudeńko <3
( ZDJĘCIA ANI TROCHĘ NIE SĄ PODRASOWANE
w surowym stanie prosto z karty przesłane na bloga)


SAMA PIELĘGNACJA









PODKŁAD CLARINS TRUE RADIANCE, 103









W PEŁNYM MAKIJAŻU ( rozświetlacz YSL Touche Eclat, puder Meteorites GUERLAIN, bronzer SHISEIDO)



edit. 08 Październik 2017.
Podkład już zużyłam, sięgałam po niego najczęściej ze wszystkich.
Od tamtej pory poznałam jeszcze 2 wspaniałe podkłady: Burberry Fresh Glow, oraz niedawno kupiony Shiseido Synchro Skin Glow ( najlepszy z nich wszystkich).
Wszystko o podkładzie Clarinsa podtrzymuję! Jest świetny, a najlepiej mi się spisał z pudrem NARS Light Reflecting Setting Powder Pressed Crystal, którego zużyłam razem z Clarinsem :)
Duo Nie do podrobienia :)
Co jest zaskakujące kolor 103 spisał mi się zimą, jak leciutko się przybrązowiłam samoopalaczem, oraz w okresie upalnego lata :) To podkład stapiający się ze skórą niesamowicie :)
Wstawiam Wam zdjęcia sprzed miesiąca :)

Przed..

Po..




Znacie ten podkład? Jaki jest Waszym ulubionym? 
Napiszcie i podajcie typ cery, jaki macie :)
Buziaki <3


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Sweet Sins , Blogger