środa, 2 listopada 2016

* Ulubieńcy PAŹDZIERNIKA 2016 *

  Cześć :)
Co miesiąc będę robić zestawienie najczęściej używanych i najbardziej lubianych kosmetyków w minionym miesiącu. Ponieważ jestem "wariatką" kosmetyczną, pasjonatką, kocham kosmetyki, lubię się o nich rozpisywać, by dogłębnie Wam je przedstawić, a nie chcę by post był zbyt długi, postanowiłam wybierać ze wszystkich używanych rzeczy tylko 5. Co łatwe nie będzie..bo przez 30 dni próbuję, testuję, używam ich dużo więcej ;**
5 najlepszych, najciekawszych kosmetyków, które miałam przyjemność używania w danym miesiącu.
Z drugiej strony ULUBIEŃCY to nie typowa recenzja, więc postaram się swój opis skrócić do niezbędnego minimum ;*

  Dziś zapraszam na ULUBIEŃCÓW PAŹDZIERNIKA 2016.






1. Paleta YSL, muszę i chcę ją tutaj umieścić, bo serio zawojowała moim makijażem w zeszłym miesiącu. Kolory piękne, takie moje, uniwersalne. Maty, przecudnie błyszczące perły, także satyny i jeden cień z drobinkami. Jakość cieni bardzo dobra, choć na początku miałam z nią małe przeboje. Napisałam jakiś czas temu jej recenzję, więc do niej Was odsyłam KLIK




2. Korektor SISLEY.
Nie wiem czy powinnam o nim pisać, bo posiadam tylko próbkę. Natomiast jest ona tak pokaźnych rozmiarów, że używam jej od 3 tygodni i jeszcze mam trochę produktu.
Zawdzięczam to jego pigmentacji. Gęsta, bogata i świetnie na pigmentowana formuła pozwala na naniesienie minimalnej ilości produktu pod oczy i fantastyczne zakrycie sińców. Należy go używać w małej ilości, ponieważ może zbierać się w zmarszczkach, załamaniach. Nie zastyga, nawilża, odżywia skórę dzięki zawartym składnikom pochodzenia roślinnego. Ja mam kolor numer 1, brzoskwinia, dość jasna, lecz nie za jasna. Dzięki takiej barwie moje oczy wyglądają wspaniale, skóra jest wyrównana zarówno kolorystycznie, jak i jej faktura. Nie ma mowy o przesuszeniu.
To korektor typowo korygujący, zakrywający. Nie jest to nic podobnego do YSL Touche Eclat
Ja jestem z niego bardzo zadowolona, za jakiś czas pokuszę się na pełnowartościowe opakowanie.


3. Krem na dzień Clarins Extra Firming.
Jakiś czas temu nabyłam 3 spore próbki , po 30ml, kremu, maski, oraz pilingu od Clarinsa,
Na razie wspomnę tylko o kremie, bo używam go codziennie rano, przed makijażem.
Sprawdza się świetnie, konsystencja lekka, lecz nie płynna. Wchłania się dobrze, ale daje uczucie nawilżenia, gładkiej i zdrowej skóry. Kolorówka dobrze się na nim rozprowadza i utrzymuje.
Ma przyjemny zapach, ładny kolor ;) Pod pasował mi, ale końcową opinię wydam za jakiś czas.




4. Podkład CLARINS True Radiance.
Mój WIELKI ulubieniec!, ale wybaczcie, że nie opowiem o nim teraz. Za kilka dni będziecie mogły przeczytać o nim więcej, oraz zobaczyć jak wygląda na mnie, w oddzielnej recenzji.



5. Ostatniego ulubieńca trudno było mi wybrać, bo sporo kosmetyków polubiłam w ostatnim czasie, lecz zdecydowałam się na mgiełkę VICTORIA SECRET, Dream, której zapach otaczał mnie w Październiku. Niestety w ubiegłym miesiącu miałam ostre zapalenie oskrzeli :( przez co nie mogłam przez dłuższy czas używać ostrych zapachów. Ta mgiełka koiła moje zmysły, pozwalała spokojnie zasnąć. Nie psikałam się nią sama. Rozpylałam ją w sypialni, co bardzo mnie uspakajało.
Ta mgiełka faktycznie kojarzy się z wywietrzoną sypialnią, czystą pościelą, delikatnym, pachnącym kremem na noc, Kojarzy mi się z całą tą wieczorną rutyną..żel pod prysznic, pielęgnacja, świeża pościel i wiatr..Super relaksujący, uspokajający i za razem odświeżający zapach.




 No to Październik mam podsumowany :) 
A czy Wy znacie te kosmetyki? Jaką macie opinię na ich temat?
A może napiszecie mi, co Was zachwyciło w Październiku? :)) Z chęcią poczytam :)
Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz